O gatunku
Wiele można znaleźć publikacji zarówno w Internecie, jak i książkach czy branżowych czasopismach o tym gatunku papugi. Postanowiłem jednak zebrać to wszystko w jedną całość, dodając moje własne spostrzeżenia, które zbierałem w przeciągu ostatnich 3 lat hodowli Aleksandretty Obrożnej. Wśród hodowców jest to bardzo popularny gatunek, który już od wielu, wielu pokoleń rozmnażany jest z powodzeniem w niewoli. Na korzyść tego gatunku wpłynął znaczny spadek wyłapywania ze środowiska naturalnego i nielegalnego przemytu…
Występowanie
Aleksandretta Obrożna jest niezwykle rozpowszechnionym ptakiem w naturze — śmiało można stwierdzić, że chyba najbardziej ze wszystkich. Żyje w Afryce Środkowej i Wschodniej, w Egipcie, na wyspie Mauritius, w Tanzanii, w Adenie, Omanie, Kuwejcie, Iraku, Indiach, Indochinach, południowo-wschodniej części Chin i na Cejlonie. Ogromne tereny występowania tych ptaków w naturze przyczyniły się znacząco do powstania kilku podgatunków.
Ptaki te, o dziwo, bardzo dobrze zaaklimatyzowały się w Europie i są obecnie najliczniejszymi ptakami egzotycznymi, które żyją w miastach europejskich — zwłaszcza w Londynie. Skąd się tam wzięły, skoro ich naturalna ojczyzna leży kilka tysięcy kilometrów od europejskich miast? Najczęściej są to uciekinierzy z prywatnych hodowli bądź ogrodów zoologicznych. W Londynie, gdzie klimat jest znacznie łagodniejszy niż w Polsce (zwłaszcza zimy), ptaki te tak doskonale się przystosowały, że obecnie jest to któreś pokolenie z rzędu, urodzone właśnie w tym mieście.
Pierwszy raz Aleksandretta Obrożna na wolności w Europie rozmnożyła się już w 1855 roku w Norfolk (Wielka Brytania), jednak populacja ta nie przetrwała zbyt długo. Ponowne gniazdowanie zaobserwowano w Anglii w 1969 roku — to właśnie ta para dała początek ptakom, których liczbę w samym Londynie szacuje się na 6–7 tysięcy. Ptaki te żyją również w Brukseli (Belgia), Kolonii (Niemcy), Amsterdamie, Rotterdamie i Hadze (Holandia) — w dużych populacjach liczących kilkaset lub więcej ptaków.
Europejskie aleksandretty występują głównie na wybrzeżach, co wynika z łagodnego morskiego klimatu, dzięki któremu zimy nie są mroźne. Również w Polsce donoszono o dziko żyjących aleksandrettach — np. w parku w Łodzi przez cztery lata żyła na wolności samotna samica. Są to jednak wyjątkowe przypadki częściowej aklimatyzacji, ponieważ klimat Polski, o cechach kontynentalnych, z dość mroźnymi zimami, nie sprzyja powstaniu stabilnych populacji.
Podgatunki
- Psittacula krameri krameri – podgatunek zachodnioafrykański
- Psittacula krameri manillensis – podgatunek cejloński
- Psittacula krameri parvirostris – podgatunek wschodnioafrykański
- Psittacula krameri borealis – podgatunek indyjski
Różnice między podgatunkami są nieznaczne. Generalnie ptaki ze wschodu, czyli z Półwyspu Indyjskiego, są większe. Zauważyć można też różnice w wielkości i kolorze dzioba – u azjatyckich podgatunków jest on intensywniejszy kolorystycznie i większy. Ptaki afrykańskie są smuklejsze, ale australijskie rekompensują to intensywnym ubarwieniem.
W naturze
Aleksandretty obrożne spotkać można na wysokościach do 1600 m n.p.m. w Azji i do 2000 m n.p.m. w Afryce. Ich środowiskiem są drzewa, głównie dżungle, gdzie w głębokich (na około 1 metr) dziuplach gniazdują. Wiele mówi się o kolonijnej naturze tych ptaków — i rzeczywiście, w pewnych momentach, głównie podczas żerowania, tworzą stada. Z takiego stada dobiera się para, która jest sobie wierna na całe życie. Para znajduje sobie dziuplę, a w razie jej braku — gniazduje niemal wszędzie: od różnych załomów w infrastrukturze po nory. Potwierdza to dużą zdolność adaptacyjną gatunku.
Często spotyka się je na polach uprawnych, gdzie mogą wyrządzać szkody. Żywią się głównie nasionami, ale ich dieta obejmuje też wiele owoców i orzechów.
Hodowla
Z mojej perspektywy, aleksandretty są ptakami, które sprawiły mi najmniej problemów. Nigdy nie zdarzyło mi się, by którakolwiek z moich 11 aleksandrett zachorowała lub padła. Może to przypadek, może dobra dieta i troskliwa opieka, a może po prostu to odporne ptaki.
Hodowla wolierowa
Wszystkie ptaki trzymam w pomieszczeniu zamkniętym i uważam, że trzymanie ich cały rok w wolierze zewnętrznej jest niewłaściwe. Ptaki mają woliery o wymiarach 2x2x1,5 m na parę, ale zasada jest prosta: im większe pomieszczenie, tym lepiej.
Znane mi próby trzymania tych ptaków na zewnątrz bez ogrzewania kończyły się tragicznie. Podobno czescy hodowcy trzymają je cały rok na zewnątrz, ale wiele z tych ptaków ma poodmrażane palce. Planuję wystawić część aleksandrett do zewnętrznej woliery tylko na okres wiosenno-letni — woliera ta będzie osłonięta od wiatru i częściowo pokryta blachą.
Hodowla w klatce
Wielu ludzi trzyma aleksandretty w domach – i bardzo dobrze. Papugi te łatwo się oswajają i mają zdolności naśladowcze. Problemem jest zazwyczaj zbyt mała klatka. Jeśli klatka jest nieduża, ale 45-centymetrowy ptak może się w niej swobodnie poruszać (bez niszczenia piór ogonowych), to obowiązkowe są częste loty po pokoju.
Pamiętajmy: ich naturalnym środowiskiem są ogromne przestrzenie powietrzne – zamykając papugę na stałe w klatce, bardzo ją krzywdzimy.
Żywienie
Śmiało mogę stwierdzić, że „żywienie” to temat rzeka… O różnorodności pokarmów potrzebnych do prawidłowego rozwoju nie tylko aleksandretty, ale każdej papugi trzymanej w niewoli, można mówić godzinami.
W mojej hodowli podstawowym elementem diety jest mieszanka belgijskiej firmy Deli Nature – mieszanki nr 64 i 59, które dla wzbogacenia diety ze sobą łączę. W skład tych mieszanek wchodzą m.in.: kanar, len, owsik, konopie, murzynek, kardi, proso srebrne, proso, proso japońskie, kasza gryczana, ryż paddy, biały słonecznik, słonecznik paskowy, mungo, dari białe, sorgo, jęczmień, pszenica, kukurydza, orzeszki, mieszanka witamin, granulat-keks i krokiety.
Obecnie nie ma problemu z zakupem profesjonalnych mieszanek w Polsce. W Krakowie dystrybutorem jest p. Henryk Biskup, którego można spotkać co wtorek na Giełdzie Zoo. Produkty firmy Deli Nature są również dostępne w internetowym sklepie Justyny Błachowicz.
Pokarm suchy (ziarno) powinien być dostępny stale. Ale to nie wystarczy – aby ptaki były zdrowe, odporne na choroby i w dobrej kondycji, trzeba uzupełniać ich dietę pokarmami dodatkowymi.
Najważniejsze: owoce, warzywa i jeszcze raz owoce.
Jeśli myślimy poważnie o hodowli albo nawet o trzymaniu pojedynczego osobnika, musimy zadbać o to, by jego dieta była bogata w świeże produkty. Najczęściej podaję: jabłka, marchew, kukurydzę (szczególnie w fazie mlecznej), czasem także brzoskwinie (zwłaszcza jesienią – choć niektórzy tego nie zalecają). Wszystkie owoce pochodzą z mojego sadu, który nie jest opryskiwany i położony jest z dala od ruchliwych dróg – mimo to i tak wszystko dokładnie myję przed podaniem.
O różnorodną dietę trzeba szczególnie dbać w czasie lęgów.
Podstawą podczas karmienia młodych jest gotowane jajko, które należy wymieniać na świeże minimum 2 razy dziennie. Nie tylko w czasie lęgów, ale przez cały rok ptaki powinny otrzymywać kiełkowane ziarno, które sam przygotowuję z mieszanki podstawowej.
Dodatkowo podaję biszkopty moczone w naturalnym soku (np. Pysio) oraz mieszankę jajeczną CeDe.
Mało osób zdaje sobie sprawę, że młode ptaki bardzo łatwo nabierają przyzwyczajeń żywieniowych – jeśli przyzwyczaimy młodego osobnika tylko do suchej karmy, później może być bardzo trudno przekonać go do jedzenia owoców. W takich przypadkach najlepiej wpuścić takiego „niejadka” do grupy papug, które jedzą owoce – ale trzeba uważnie obserwować, czy inne osobniki go nie dominują.
Rozmnażanie
W mojej hodowli stosuję prostą i – jak dotąd – skuteczną politykę hodowlaną.
Nauczyłem się, że hodowcy raczej nie sprzedają sprawdzonych par lęgowych – często tylko mówią, że to para lęgowa, by łatwiej sprzedać ptaki.
Wprowadzając nowy gatunek do hodowli nigdy nie kupuję dorosłych ptaków – zawsze są to młode z danego roku. I nigdy nie kupuję tylko dwóch osobników – z kilku prostych powodów. Młode dużo łatwiej się aklimatyzują, a dodatkowo znam niemal całą historię każdego ptaka, który trafia do mojej hodowli (czy już gniazdował, ile razy, itd.).
Młode ptaki kupuję od zaprzyjaźnionych hodowców – różnych – by uniknąć spokrewnienia. Wpuszczam je do możliwie dużej woliery (4–6 sztuk). Po kwarantannie (z obowiązkowym odrobaczeniem) następuje powolny proces adaptacji.
Z przykrością stwierdzam, że wielu hodowców źle żywi młode ptaki, próbując oszczędzać. W efekcie potrzeba czasu, by ptaki zaczęły jeść to, co powinny.
Młode dorastają razem w jednej wolierze. Wbrew pozorom, określenie płci nie jest aż tak trudne – kupując 4 czteromiesięczne młode, czeski hodowca zapewniał mnie, że będą to 2 pary – i miał rację. Ta sama sytuacja powtórzyła się przy kolejnych 4 ptakach – zatem płeć młodych aleksandrett da się określić z dużym prawdopodobieństwem.
Lęgi i budki lęgowe
Jeżeli z całej grupy ptaków, które dorastały razem od pisklęcia i nie są spokrewnione, dobiorą się pary, można zacząć myśleć o rozmnażaniu. Kompletowanie pary z dorosłych osobników bardzo często kończy się nieudanymi lęgami. Metoda, którą stosuję u wszystkich swoich papug, pozwala na zestawienie w miarę zgranej pary lęgowej.
Gdy mamy już odpowiednio dużą wolierę i zgraną parę, trzeba pomyśleć o budce.
Stosuję dwa rodzaje budek: naturalne i sztuczne.
Naturalne wykonuję głównie zimą z całych pni drzew – wnętrze oraz otwór wejściowy wykuwam dłutem.
Sztuczne wykonuję z drewna sosnowego – nie polecam sklejek, które zawierają kleje i chemikalia. Ptak drapiąc ścianki budki może się nimi zatruć.
Bardzo ważny i praktyczny element to otwór kontrolny, dzięki któremu można sprawdzić zawartość budki bez robienia zamieszania w wolierze.
Wymiary budki powinny odpowiadać wielkości dwóch ptaków – często samiec dokarmia samicę w gnieździe, czasem też razem wysiadują jajka. Dlatego budka dla aleksandrett powinna mieć przynajmniej 35x35x60 cm, a niektórzy zalecają nawet 40×40 cm podstawy.
Dno budki powinno być profilowane – dzięki temu jaja nie rozpraszają się po wnętrzu, co zmniejsza ryzyko ich zaziębienia. Budka powinna być umieszczona jak najwyżej – im wyżej, tym bardziej atrakcyjna dla ptaków, które czują się wtedy bezpieczniej.
Nie ma jednej reguły co do tego, kiedy ptaki przystąpią do lęgów. Najczęściej dzieje się to jesienią i zimą – w naturze to właśnie wtedy przypada okres gniazdowania.
Choć ptaki te od pokoleń żyją w niewoli, instynktownie przystępują do lęgów w tym samym okresie. Zdarza się, że hodowcy „przestawiają” ptaki na lęgi latem – w wolierach zewnętrznych.
Początek okresu lęgowego można łatwo rozpoznać:
- Ptaki zaczynają interesować się budką,
- Skubią ją, zaglądają do środka,
- Samiec adoruje samicę, rozkłada skrzydła, zagania ją do budki,
- Pojawia się wzajemne karmienie, skubanie piórek na karku.
Samica zaczyna przesiadywać w budce coraz dłużej – słychać z wnętrza dźwięk drapania. Po około dwóch tygodniach (u mnie trwało to 2 miesiące) samica zostaje na noc w budce – wtedy z dużym prawdopodobieństwem możemy przypuszczać, że złożyła pierwsze jajko.
Warto zapisać tę datę, ponieważ pierwsze pisklę powinno się wykluć po 23–24 dniach inkubacji.
Trudno określić, kiedy dokładnie zaczyna się inkubacja – ja sam tylko przypuszczałem, że jajka są w budce, bo bałem się ją sprawdzać, by nie spłoszyć młodej pary.
Na 5–6 dni przed możliwym wykluciem włożyłem w otwór wejściowy aparat i zrobiłem zdjęcie – okazało się, że samica wysiaduje 3 jajka. Nie polecam jednak tej metody – może spłoszyć samicę.
Kilka dni później zauważyłem, że samiec coraz częściej wchodzi do budki – po zachowaniu przypomniało mi się, jak wyglądało to u rozelli – i byłem pewien, że coś się wykluło.
Postanowiłem sprawdzić budkę – w środku były trzy pisklęta, a samica je wzorowo karmiła.
Była to dla mnie ogromna radość – zazwyczaj pierwszy lęg świeżo dobranej pary jest nieudany, a tutaj proszę: trzy silne młode karmione z zaangażowaniem.
Ważna uwaga: młode należy obrączkować. Rosną bardzo szybko i łatwo przegapić moment – do obrączek 6,5–7 mm trzeba je zaobrączkować w odpowiednim czasie.
Pisklęta pozostają w budce około 1,5 miesiąca, ale później nadal przez pewien czas są pod opieką rodziców.
